Śliwki są, będzie śliwowica PDF Drukuj E-mail
Napisał: Marcin   
     Szydłowscy sadownicy chcą swojego, regionalnego wyrobu, dzięki któremu Szydłów byłby rozpoznawany nie tylko w kraju, ale może w całej Europie.
Wzorem Łącka sposobem na podbój rynku ma być śliwowica produkowana z najlepszych owoców zbieranych w miejscowych sadach.
    Jak dotąd rynki zdobywają świeże i suszone śliwki. Sadownicy chcą iść dalej. Opierają się na historii grodu, którego mieszkańcy przez kilka stuleci zajmowali się produkcją różnorakich trunków. Dziś miejscowi producenci zamierzają nawiązać do tradycji, tym bardziej że główny składnik wyrobu rośnie w ich sadach. Receptura śliwowicy jest bardzo stara. Podstawowym jej składnikiem jest spirytus ze śliwek węgierek, który uszlachetniono przez leżakowanie z dodatkiem drewna dębowego. Dodatek miodu pszczelego nadawał mu charakterystyczny zapach i smak. To właśnie dzięki śliwowicy Szydłów miałby stać się sławny nie tylko w kraju, ale również w E uropie. Chce iść w ślady Łącka, który swoim trunkiem podbił rynki.
    - Delegacja z gminy Szydłów na zaproszenie wójta gminy Łącko przebywała na Święcie Kwitnącej Jabłoni i Polsko-Słowackim Festiwalu Folklorystycznym "Nasze Pogranicze". Jak wiadomo, do wytwarzania słynnej łąckiej śliwowicy mieszkańcy Łącka częstokroć wykorzystują śliwki z Szydłowa, toteż tamtejsze władze postanowiły nawiązać oficjalne kontakty z włodarzami Szydłowa. Na szydłowskim święcie śliwki, które odbędzie się w tym roku w dniach 19-20 sierpnia z pewnością będziemy gościć delegatów z Łącka. Na pewno będą oni chcieli zareklamować swój słynny, regionalny wyrób. Ponadto szydłowscy sadownicy chcą także rozpocząć działania zmierzające do produkcji własnego, regionalnego trunku - informuje Piotr Walczak z Wydziału Promocji Urzędu Gminy w Szydłowie.
/SB/
źródło: "Echo dnia"